37. Szybowcowe Mistrzostwa Świata, Narromine, Australia (02-16.12.2023)

2023.01.19 Nowy sezon zawodniczy 2023 – kolejne wyzwania, dla mnie nieustająca motywacja. Przygotowania do preferowanej i optymalnej do predyspozycji zawodniczych klasy standard. Tym razem trening i zawody będą miały za zadanie przygotować jak najlepiej do startu w 37. Szybowcowych Mistrzostwach Świata, Narromine, Australia. Będzie to zadanie trudne pod wieloma względami (dostępność sprzętowa AP, finansowe – niewystarczające finansowanie naszych startów z MS, czasowe – deficyt urlopowy). Samo latanie to pierwsze zawody treningowe – górskie latanie w zawsze silnej obstawie zawodników w Prievidzy. Zawody te są z reguły bardziej wymagające ale bardzo dobrze torują wejście w nowy sezon zawodniczy. Kolejne planowane przygotowania to mocno obstawiane od kilku lat Mistrzostwa Polski w klasie 15m – tym razem na organizację zdecydował się Grudziądz. Loty indywidualne treningowe, ulubione długie trasy które bardzo dużo wnoszą w zależności od sytuacji meteo i możliwości startowych będę planował odbyć w sprawdzonych miejscach jak Ostrów, Częstochowa i Kielce. Tym razem partnerem w klasie standard będzie bardzo doświadczony i utytułowany zawodnik – Tomasz Rubaj. Myślę, że przy Tomku wzmocnię swoje predyspozycje i doświadczenie zawodnicze.

Strona 37. Szybowcowych Mistrzostw Świata, Narromine, Australia 

 

2023.08.18/19 Ostatnie przygotowania i przegląd sprzętu przed załadunkiem kontenera i wysyłką do Mistrzostw w Narromine.

2023.08.20 W GSS Żar, zapowiada się dobra pogoda po burzowymi piątku i sobocie. Lot sprawdzający na Discusie zaliczony. Babia Góra w niedzielę bardzo gościnna z dużą ilością turystów na szlaku. Szybowiec przygotowany wzorowo – podziękowania do WIRKK Serwis Szybowców za obsługę. Przebazowanie sprzętu do firmy Avionik w Górkach Wielkich.  Na dniach załadunek kontenera.

2023.08.25-28 Załadunek sześciu szybowców przed wysyłką na 37. Mistrzostwa Świata Narromine Australia. W piątek cały dzień spędzony na sprzątaniu kontenera, jego podzespołów oaz załadunek szybowców: Diany 2 – RP, LS3 – FLS oraz Discusa 2a – I. W kolejne dni reszta sprzętu i wyposażenia. Ulewne nawałnice w sobotnie południe przełożyły plany na poniedziałek. Podzieliliśmy się na grupy w miarę możliwości. Każdy postarał się aby wszystko dokładnie zapakować, wyposażenie oraz rzeczy osobiste aby na „lekko” dolecieć na mistrzostwa w drugiej połowie listopada. 2x Diana 2, 2x LS3 i 2x Discus 2a rozpoczęły długą podróż do Australii. Ogromna pomoc dla całego teamu od https://www.avionic.com.pl

2023.11.20/21 Trener dostarczył drobne wyposażenie, udzielił ostatnich instrukcji i pożegnał na lotnisku. Walizki spakowane i nadane. Kontener z całym wyposażeniem czeka po pomyślnej odprawie na miejscu w Narromine. Ruszamy w drogę na 37. Szybowcowe Mistrzostwa Świata 🇦🇺 Czeka nas z tatą przeprawa do Sydney przez Dubaj. Dojazd na lotnisko w Narromine planujemy po spotkaniu całym teamem w Sydney na 23 listopada. Przed nami 24h podróży. Z wielką przyjemnością tym razem jako pasażer 🙂

2023.11.21 Australia przywitała pięknymi Cu. Podróż w roli pasażera przebiegła w dobrej i przyjaznej atmosferze. Przed północą czasu SYD+11 powitaliśmy nowy dla nas kontynent i lotnisko w Sydney 😊

2023.11.23 Wszyscy zawodnicy i pomocnicy w Sydney. Dziś przeprawa do Narromine, jutro od rana mamy rejestrację potwierdzającą zgodność naszych dokumentacji. Korzystając z wczorajszego dnia wolnego, pozwiedzaliśmy najbliższą okolicę i załatwiliśmy kilka formalności organizacyjnych. W mieście latają papugi 🙂

2023.11.26 Pierwsze loty treningowe w Narromine i sprawdzenie sprzętu po wielkiej przeprawie z Europy. Pogoda z prognozowanymi burzami i przelotnymi opadami. Dynamika rejonu bardzo mocna. Jak narazie prognozy z burzami, na same mistrzostwa zapowiadają się stabilniejsze warunki do latania.

2023.11.26 Rozpoznawanie rejonu mistrzostw.

2023.11.27 😎🇦🇺 Piękny słoneczny poranek w Narromine, spodziewamy się jednak dziś burzowego dnia po godz 14.

2023.11.27 Poranek słoneczny, błękitne niebo pełne pozytywnej energii. Prognozy z burzami od godziny 15:00. Startuję jako piewszy. Początkowo bezchmurna termika, później podchodzące Cu a na koniec deszcze z rozbudowanych chmur Cb. Drugi dzień treningu zaliczony. Jutro ważenie szybowca.

2023.11.28 Dzień techniczny. Rano przed obowiązkową dla wszystkich zawodników odprawą bezpieczeństwa przechodzę z wynikiem pozytywnym procedurę ważenia szybowca. Po odprawie zapoznajemy się z przyczepą do transportu szybowca która jest przystosowana pod Ventusa 2a. Z Tomkiem będziemy się nią dzielić z zawodnikiem z Danii. Problem przyczep dotyka wszystkie teamy które wysłały w kontenerze same szybowce z Europy. Organizator zapewnia tutaj ściąganie szybowca za samolotem – więc są też inne alternatywy. Pogoda – od 30 listopada na okres trwania treningu oficjalnego i samych już mistrzostw wg. prognoz zapowiada się bdb.

2023.11.30 Poranek przywitał nas czystym błękitnym niebem. Pierwsze Cu od godziny 9 (pewnie już dałoby radę robić pod nimi pierwsze kilometry na długim przelocie). Dziś lataliśmy pierwszy dzień treningu oficjalnego (oficjalny grid, ważenie, procedury event marker i obowiązek wysłania pliku po locie do komisji sędziowskiej). Prognoza i przebieg zadania bez zagrożeń – 3h konkurencja obszarowa. Podstawy początkowo od 1500 do 2400 mAMSL pod koniec zadania. Bardzo dobre czasy dnia ale wyniki na treningu są zwykle mało miarodajne – każdy ma różne cele do zrealizowania w takich lotach. Jutro ostatni dzień treningu oficjalnego w sobotę otwarcie mistrzostw i przechodzimy do głównej części.

2023.12.01 Ostatni dzień treningu oficjalnego za nami. Zadanie prędkościowe 346km. Podobnie jak wczoraj bardzo dobry lot z Tomkiem Rubajem. Warunki częściowo pod pokryciem chmur Ci, miejscami dość grubego ale Cu z podstawami do 2300 mAMSL pod koniec zadania pracują dobrze. Kilka razy trafiamy silne noszenia do 4 m/s. Po locie wykonujemy ostatnie prace i poprawki przy szybowcach. Podczas całego treningu udało się wykonać w sumie cztery loty. Dziś na kolację grill teamowy a jutro o godzinie 18 rozpoczęcie mistrzostw.

2023.01.02 Ceremonia otwarcia 37. Szybowcowych Mistrzostw Świata w klasach 15m, Standard oraz Club. Mistrzostwa rozegrane będą na terenie Australii w miejscowości Narromine w terminie od 2 do 16 grudnia, poprzedzone od 25 grudnia tygodniowym treningiem nieoficjalnym i oficjalnym.

Oficjalna strona zawodów – https://wgc2023.com.au/

Wyniki zawodów – https://www.soaringspot.com/en_gb/37th-fai-world-gliding-championships-narromine-2023/results

Podgląd na przekaz online – tracking – https://wgc2023.com.au/task-tracking/

Polskę reprezentujemy w trzech klasach:

  • klasa CLUB (szybowce starszej daty z klasy standard i 15 metrów bez balastu wodnego ze współczynnikiem korygującym): Jacek Flis i Mikołaj Zdun, na szybowcach niemieckiej konstrukcji LS3
  • klasa 15 METROWA (szybowce z mechanizacja skrzydła w postaci klap i z balastem wodnym, rozpiętość skrzydeł 15 metrów): Sebastian Kawa i Łukasz Grabowski, na szybowcach polskiej konstrukcji Diana 2,
  • klasa STANDARD (szybowce bez dodatkowej mechanizacji skrzydła z balastem wodnym, rozpiętość skrzydeł 15 metrów): Tomasz Rubaj i Łukasz Błaszczyk, na szybowcach niemieckiej produkcji Discus 2a,
  • kierownik ekipy Karol Snapko,
  • pomocnicy ekipy Roman Błaszczyk, Borys Cmieliński, Filip Durda, Richie Rubaj, Waldemar Grzyb.

2023.12.03 Pierwsza konkurencja mistrzostw – zadanie prędkościowe 501km. Od godziny 9:30 pierwsze Cu. Prognoza z podchodzącą termiką bezchmurną od północnego zachodu. Lecimy w większości pod zachmurzeniem Cu, które w południowym wycinku trasy są najlepsze, noszenia do 4 m/s przy podstawie 2400m. Początkowo lecimy razem ale Tomek łapie 2x mocniejszy komin i się „rozjeżdżamy”. Gdzieś zabrakło szczęścia i dobrego komina na niższej wysokości. Lecę dalej w grupce szybowców aż do końca zadania. Ostatnie 200km termika bezchmurna, momentami z tendencją do 1/8 Cu.

2023.12.04 Zadanie prędkościowe 436 km. Dziś termika bezchmurna z zasięgiem do 2200 mAMSL. Początkowo lot z noszeniami do 2,5 m/s. Po 100km przy pierwszym punkcie zwrotnym i dalej do godz 17 łapiemy kominy do 4 m/s. Doganiamy inne szybowce i przez ostatnie 100km lot w grupie aż do osiągnięcia mety w Narromine. W Australii zaczyna się w kolejnych dniach fala upałów z temperaturą sięgająca 42’C. Zapowiada się latanie w zmiennych warunkach – od niższej termiki bezchmurnej przez wysokie podstawy Cu z zasięgiem 4000 – 5000m w drugiej połowie dnia. Dla mnie to nowość – sam jestem ciekaw takich warunków.

2023.12.05 Zadanie prędkościowe 436km. Prognoza – termika bezchmurna z wysokim zasięgiem noszeń w stronę zachodnią po godzinie 15. Wszystkie prognozy wskazują aby poczekać aż temperatury osiągną wartości maksymalne do 36’C co pozwoli dokręcać kominy do 3500 mAMSL. Czekamy w doborowym towarzystwie w grupie z pilotami z Niemiec i Francji. Odejście optymalne, szybko łapiemy kilka szybowców i lecimy po bezchmurnej. Początkowo trudno wyjść powyżej 2000 mAMSL a dalej po trasie w prognozowanym bardzo dobrym sektorze to samo. Rzeczywistość inna od planów mimo tego lecimy sprawnie bez zatrzymania. Po godzinie 18:50 warunki słabną i z 300 mAMSL w grupie wykręcamy dolot w 0,5 m/s. Kilka szybowców z naszej klasy zalicza lądowania w terenie przygodnym. Metę osiągamy po godzinie 19. Dzień był dla nas długi – szybowiec kończę szykować na dzień następny 10min po zachodzie słońca.

 

2023.12.06 Czwarta, prędkościowa konkurencja mistrzostw o długości 422 km. Dostępne serwisy i główna odprawa meteo prognozuje wysoki zasięg Cu do 4000 mAMSL. W trakcie startów ziemnych pojawiają się pojedyncze Cu ale też maja tendencję do zanikania. Standardy startują jako ostatnie. Wykręcamy kominy – początkowo na termice bezchmurnej do 2600 mAMSL a pod Cu do 3600 mAMSL. Niebo z 1/8 Cu w rejonie lotniska, na pierwszym boku podobnie. Odchodzimy z 3500 mAMSL – lecimy do Cu odległego około 25 km ale jak już jesteśmy pod nim komin się kończy, jest zbyt słaby. Lecimy dalej, wzmacnia się południowo – zachodni wiatr, momentami do 40 km/h. Od pierwszego do drugiego i trzeciego punktu jest kilka Cu, niebo pokrywają też chmury soczewkowe. Łapiemy cały czas dobre noszenia od 3-4 m/s. Doganiamy pilotów z Czech i Francji. Po trzecim punkcie pod częściowo rozlanym Ac łapiemy 2,8 m/s i dokręcamy z silnym wiatrem do wysokości 3200 mAMSL. Zapada decyzja aby lecieć pod Ac kolejne 45 km do punktu – mamy silny wiatr „w plecy” momentami do 45 km/h i są podtrzymaniami w jego osi. Po analizie zaliczyliśmy najwyżej czwarty punkt zwrotny w krytycznym dla wszystkich momencie. Dalej widać piękne wypiętrzone Cu ale niektóre z nich dają opad który omijają skrajem 10 minut wcześniej Sebastian i Jacek. Obieramy koncepcje aby dużo wcześniej odlecieć mocniej w lewo do nasłonecznionego Cu za którym w osi wiatru równolegle do trasy jest szlak. Wchodzę jako pierwszy i z 1200 mAMSL łapię początkowo 2,3 m/s a wraz ze wzrostem wysokości noszenie umacnia się momentami i oscyluje od 5 – 6 m/s. Lecimy pod podstawami dalej po mocnym szlaku. Dolot mamy przekręcony i zabezpieczoną wysokość na opad przy pozostałych dwóch punktach. Szybowce które były z nami na czwartym punkcie i nie obrały skoku w lewo – doleciały 30 minut po nas. Kolejnego dnia ze względu na wysokie temperatury i zagrożenia silnymi burzami organizator odwołuje zadanie i proponuje nam odpoczynek.

2023.12.08 Piąta obszarowa konkurencja z czasem oblotu 3h. Ze względu na zalegające zachmurzenie piętra średniego przesuwane są starty ziemne i zmiana zadania na B. Po wyczepieniu trudno o dobry komin. W nasłonecznionych przerwach gdzie więcej słońca pojawiają się poszarpane od wiatru turbulentne „bąble”. Dokręcamy do 2300 mAMSL. Odejście na trasę około 20 min po otwarciu start lotnego. Lecimy na krawędzi wspomnianego zachmurzenia ale gdzie więcej słońca trafiamy w kominy do 2,5 m/s. W pierwszej strefie jesteśmy nisko około 400 m nad teren ale pojawiają się „kłaczki” Cu z noszeniami urywajacymi się na 1300 mAMSL. Skaczę dalej w lewo do grupy szybowców w której lata kilka piętnastek i clubów. Mamy taki sam układ zadania. Kominy od teraz do 2000 mAMSL. Spotykam nasze Diany i praktycznie do końca lotu przez drugą i trzecią strefę lecimy razem. Naszym torem leci Jacek Flis, któremu podajemy kominy. Dolot wykręcamy na 80 kilometrze. Z 2300 mAMSL wykonujemy lot na metę pod pokryciem w większości warstwowym z nastawą 1,5 m/s. Prognozy zdecydowanie inne od rzeczywistości – oczywiście w tą gorszą stronę. W klasie Club zdecydowanie zwycięstwo odnosi Jacek Flis.

2023.12.09 Szósta konkurencja mistrzostw, zadanie prędkościowe wersja B – 545 km z trzema punktami zwrotnymi. Od rana dość silny wiatr który podrywa sporo kurzu z piaszczystych fragmentów okolicznych pól i fragmentów lotniska. W trakcie zaciągania szybowców do kontroli ważenia pechowo kończy zawody zawodnik z klasy Club. Silny boczny podmuch wiatru zrywa lekki szybowiec z dyszla do holowania poczym następuje okręcenie i uderzenie lotką w tył samochodu. Do startu wiatr z porannego bocznego skręca się na korzystniejszy czołowo boczny. Mocne samoloty holujące radzą sobie w takich warunkach. W prognozach wysokie podstawy Cu do 4500 mAMSL. Startuję z ostatniej pozycji w naszej klasie. Po wyczepieniu mamy kłopot z wykręceniem wysokości – zwiewa wiatr i tobi się trochę późno. Kilka szybowców lata już blisko linii startu na wysokości 2800 mAMSL a my na 1300 mAMSL zwiani z silnym wiatrem. Zaczynają się pierwsze odejścia z wysokich Cu, które podeszły do linii startu. Tomkowi lepiej wychodzi odrabianie wysokości, trudno nam razem odejść na trasę z pod podstawy. Jestem niżej i mam jeszcze kawałek drogi do linii startu. Razem włączamy event marker ale jest między nami 400 metrów różnicy i powoli wychodzi czas na pierwszy możliwy start. Tomek decyduje się na odejście z 3300 mAMSL, ja muszę użyć drugiego event markera mam 2900 mAMSL i urwane noszenie. Na nawietrznej stronie linii startu powstaje świeży Cu pod którym łapię „w końcu” stabiln komin i odchodzę z 3600 mAMSL. Po odejściu w połowie pierwszego boku łapię z 2500 mAMSL silny 5 m/s komin który wynosi Discusa na 4200 mAMSL. Zaczyna się dla mnie lot w innej rzeczywistości niż kiedykolwiek. Nigdy tak wysoko nie latałem w regularnych termicznych warunkach z podstawami Cu do 4500 mAMSL. Pierwsze co widzę że jest przyjemnie chłodno, drugie pojawia się większa prędkość ground speed od wysokiego TAS, trzecie aparatura tlenowa podaje przyjemnie tlen a czwarte wszędzie mam zasięg i piąte szybowiec krąży po większym promieniu 🙂 Pierwszy punkt zwrotny zaliczam na 3000 mAMSL. Na drugim boku większości lotu pod wiatr. Jest kilka dobrych szlakowych połączeń. Dokręcam tylko 2x w 4 m/s, w większości lot po prostej. Drugi punkt zwrotny zaliczam na 3200 mAMSL. W poprzek wiatru na trzecim boku leci się również bezproblemowo w silnych kominach podkręcam 3x z których jeden wynosi na 4400 mAMSL. Jedyne zagrożenia to potężny dym od pożarów przed trzecim punktem zwrotnym. Zadymienie dosięga podstaw Cu i psuje noszenia. Ostatni punkt zwrotny zaliczam na 3400 mAMSL. Lot na metę w Narromine prawą stroną pod jeszcze dobrymi Cu. Dolot wykonuję z wiatrem 4300 mAMSL ze 140km. Trzeba przelecieć błękit na którym mocno zjada zabezpieczoną w locie po prostej wysokość +500m! Podobnie ma Sebastian z Łukaszem w tym samym momencie – ale szczęśliwie dolatujemy. Czasem tak bywa że w osi dolotowej wiatru na bezchmurnym oknie są studnie duszeń jeśli lecisz równolegle do dobrej pogody – gdzieś zgodnie z prawami fizyki powietrze musi bardziej opadać. Zadanie wygrywam ze średnią prędkością 151,71 km/h.

2023.12.10 Siódma konkurencja mistrzostw. Zadanie obszarowe z czasem oblotu 3h15min. Klasa standard startuje dziś jako ostatnia. Prognozy dają zachmurzenie Cu w pierwszej, drugiej i częściowo do trzeciej strefy plus zachmurzenie Cu od konwergencji na powrót z ostatniej strefy. Odchodzimy na trasę dość korzystnie i wyżej ponieważ udaje się wykorzystać falę cumulusową do 3100 mAMSL. Pozwala to na zasięg do lepszych Cu na pierwszym boku. Okazuje się że Cu są tylko w pierwszej strefie od jej środka na południe. Na północ zanikają i w kolejnych obszarach lot na termice bezchmurnej. Operację słońca w tych rejonach przesłania zadymienie od ogromnych pożarów. Rzeczywistość znów inna od prognoz. Spotykam peleton z klasy 15m w którym są nasze Diany. Do końca zadania lecimy razem. Tomek leci nieco z tyłu ale przekazuje wszystkie konkretne informacje i pozycje. Ponieważ nasza klasa Club jest z przodu a zadania mają identyczny układ wykorzystujemy od nich bardzo dużo cennych informacji. W ostatniej strefie na słabnącej już termice bezchmurnej dolatujemy do konwergencji w postaci pięknego szlaku gdzie bez dodatkowego krążenia dolot wyrabia się z -400m. Tomek rozciąga lot wykorzystując tutaj kilka dodatkowych Cu i zasłużenie wygrywa zadanie. W kolejnym dniu konkurencja odwołana na podstawie decyzji organizatora ze względu na falę upałów, wysokie temperatury i zadymienie w powietrzu od wspomnianych pożarów.

2023.12.13 Ósme zadanie prędkościowe mistrzostw – trójkąt 395 km. W prognozie w drugiej połowie dnia podchodzący od północnego-zachodu układ burzowy. Po wyczepieniu wygląda że powietrze jest już dogrzane – trafiam 2,5 m/s. Szybko spotykamy się z Tomkiem i planujemy wcześniejszy start. Na pierwszym boku bardzo powoli ale pojawiają się Cu, dalej widać wystające kowadła chmur Cb. Na linii startu zaczyna się pilnowanie. Odchodzimy i lecimy w grupie pilotów z UK i FRA. Do pierwszego punktu noszenia mocno porwane przez silny boczny wiatr. Po pierwszym punkcie lot po szlaku ale bardzo szybko nasuwa się zachmurzenie piętra wysokiego od układu burzowego. W mocnym cieniu ale resztkami ciepła oddawanego od rozgrzanej ziemi dokręcamy już słabe noszenia. Kontrolujemy wysokość, lecimy ostrożniej i z wiatrem zaliczamy drugi punky zwrotny. Na ostatnim boku udaje się wykonać dolot, który wyrabia się w osi wiatru. Przed głównymi rywalami obroniliśmy się. Najlepiej polecieli dziś zawodnicy z Czech. Zawodnicy z RPA odeszli jako ostatni i zapewne mieli najwięcej wspomnianego cienia. Zmuszeni byli odbić bardzo mocno w prawo i zaryzykować podlatując „w ciemność” na czoło burzy gdzie wykorzystali szczęśliwie „wałek burzowy”. Zyskali tym bardzo dużo. Nam z Tomkiem manewr ten wydawał się bardzo niepewny. Polski dzień – w klasie Club wygrywa Jacek Flis, w klasie 15m wygrywa Łukasz Grabowski. Dzień wcześniej mieliśmy przyjemność uczestniczyć w International Evening.
2023.12.14 Dziewiąta konkurencja mistrzostw. Zadanie prędkościowe 413 km. Prognozy gorsze od rzeczywistości, starty przesunięte o 1h, lecimy ostatecznie na zadanie C. Startujemy z ostatniego rzędu naszej klasy. Po wyczepieniu trudno dokręcić podstawy, Cu turbulentne masa niedogrzana a ziemia mokra po wczorajszej wieczornej ulewie. Po odejściu lecimy i utrzymujemy wysokość. Odejście uważamy za bardzo dobre. Dolatujemy do grupy peletonu i mamy za nimi ciągły kontakt wzrokowy – jest bdb. Na około 1000 mAMSL wchodzimy pod nasłonecznioną krawedź Cb. Łapiemy tam 3 m/s. Tutaj rozegra się sytuacja która najstarsi górale z Zakopanego pewnie też by nieprzewidzieli. Będąc w pewnym 3 m/s kominie termicznym 300 metrów wyżej tj. na 1400 metrach zacznie się robić w tym samym noszeniu początkowo silna turbulencja. Za kilka chwil rozpocznie się sytuacja odwrotna z ruchem powietrza i silny rozpad Cb – opadające zimne powietrze w bardzo szerokim pasie. Z 1400 mAMSL odlatujemy od Cb pod kłaczki Cu, niestety zimne powietrze spustoszyło okolicę. Na polach obok widać tumany kurzu od down-burst. Niespodziewaliśmy się że takie zjawisko odetnie nasz lot, byliśmy bepieczni i wysoko. Tomek wylądował w polu a ja na pasie lotniska Warren. Przyleciał po nas samolot z Narromine. Tomek naprawdę bardzo poruszony nazwał to z głębokim żalem – złośliwością losu. Dziś ostatni lotny dzień mistrzostw.
2024.12.15 Ostatnia 10 konkurencja mistrzostw. Zadanie z czterema obszarami i minimalnym czasem oblotu 3h10min. Podobnie jak większość zawodników odchodzimy kilka minut po otwarciu startu lotnego. Na początku termika bezchmurna. W pierwszej strefie po stronie zachodniej Cu. Rozciągamy tam zadanie. Dalej lot lewą stroną po wysokich Cu z podstawami do 3000 mAMSL. Druga strefa również rozciągnięta maksymalnie pod Cu. Trzecią i czwartą strefę zaliczamy po minimum na termice bezchmurnej. Nie pełen dolot wykręcam z wiatrem naniesiony do czwartej strefy. Zapas wyrabia się bez krążenia na odcinku powrotnym w podtrzymaniach. Ląduję ostatni raz na pasie betonowym 22. Końcówkę skrzydła zanim opadnie łapie kolejny raz z rzędu mój tata. Mistrzostwa zakończone, w klasyfikacji generalnej zajmuję 7me miejsce w klasie standard.
 
2023.12.16 Dziś odbyło się oficjalne zakończenie 37. Mistrzostw Świata w Narromine. Skromna ale piękna ceremonia zakończenia – mamy w swoim składzie nowego Mistrza Świata w klasie 15m Sebastiana Kawę. Latanie było dla mnie wyzwaniem pod wieloma względami i kolejną wielką przygodą, nauką od samego początku aż do zamknięcia dzisiaj drzwi od kontenera z naszymi szybowcami. Na dłuższe podsumowanie znajdę zapewne czas w drodze powrotnej samolocie. Kilka ujęć z dziś. Dziękuję za kibicowanie!
 
2023.12.19 Po dwóch międzylądowaniach (Denpasar, Istanbul) i po jednym taty (Dubaj) dotarliśmy do kraju. Miesięczna koncentracja na złożonym zadaniu głównym troszkę odwróciła uwagę od życia codziennego. Latanie w okresie jesienno – zimowym w Australii przyniosło nalot 63h. Przedłużyło to znakomicie sezon 2023 i ciągłość treningu za szybowcowymi sterami. Łatwiej będzie wejść w sezon 2024. Do wiosny już niedaleko a kolejny główny cel to sierpniowe Mistrzostwa Europy w miejscowości Tabor w Czechach w klasie standard. Treningowo planuję wystartować w FCC Prievidza i Mistrzostwach Polski w klasie 15m w Lesznie. Wracając do Australii. Sama organizacja do mistrzostw rozpoczęła się z bardzo dużym wyprzedzeniem. Największy obowiązek wziął na siebie nasz sprawdzony po ME kierownik ekipy na Litwie w 2022 roku – Karol Snapko. Aby nic ważnego i decydującego mam nie uciekło koordynowaliśmy nasze cele organizacyjne i podejmowaliśmy działania współpracując na spotkaniach online. Karol wygenerował dokumenty i arkusze online do których mieliśmy ciągły dostęp z różnych miejsc w świecie. Trudno nas uchwycić razem z oczywistych względów. Wszystkie nasze działania nadzorował Jacek Dankowski. Karol od momentu rozpoczęcia organizacji wyjazdu, przez przebieg mistrzostw i sprawy organizacyjne powrotu cały czas był przed nami. Podsuwał nam gotowce i czekał na nasze różne prośby. Nie bał się swojego zadania jako najmłodszy team captain a rok temu jeszcze junior.
Dla mnie był to pierwszy udział gdzie wysyłamy kontener z szybowcami i nasze wyposażenia z 3 miesięcznym wyprzedzeniem. Ważne było aby wszystko co potrzebne od szybowca było dopracowane na najwyższym poziomie. Od ważności dokumentacji po stan techniczny szybowca. Tutaj podziękowania dla zakładu napraw i remontu szybowców WIRRK Jerzy Biskup.
Bez pomocy Avionic również ciężko by nam było spakować pierwszy raz 6 szybowców (zawsze 5). Avionic dysponując dużym doświadczeniem dostosowywał ramę nośną na bieżąco w trakcie załadunku. Bez większych problemów zmieściliśmy dzięki ich doświadczeniu wszystko z założonymi planami.
Podziękowania dla PLL LOT. Bez potrzebnego długiego okresu wolnego czyli urlopu z pracy wyjazd byłby niemożliwy. Z rocznym wyprzedzeniem złożyłem plan u pracodawcy. Szczęśliwie dysponowałem zaległym przekładanym urlopem pamiętającym jeszcze czasy Covidowe.
Finansowania wyjazdu zawdzięczam Aeroklubowi Polskiemu współpracującemu z Ministerstwem Sportu. Szczególne podziękowania należą się dla Gminy Grodzisk Mazowiecki która uzupełniła brakujące finansowanie do pełnej realizacji zadania.
Bez naszych doświadczonych pomocników trudno byłoby zachować nasz spokój wewnętrzny. Na mistrzostwach niema czasu na naukę funkcji pomocnika czy też przyuczanie się. Australia podnosiła poprzeczkę wyżej – miała to do siebie że w razie dużego lądowania klasami sam dojazd do pola to czasem extremalne wyzwanie. W rolę wchodził zmierzch, dzikie zwierzęta, 100% ciemność, dojazd poza głównymi drogami przez szutry i bezdroża do wielkich ogrodzonych farm. Problem polegał na braku łączności GSM – latałem z nadajnikiem satelitarnym przekazującym moją pozycję co 2min i 30 sekund. Tutaj było bezpiecznie bo zawsze byłem widziany. Wjazd na wielkie farmy od właściwej strony mógł dołożyć nawet 80 km. Organizator przestrzegał przed tym bardzo wnikliwie dając do zrozumienia żeby samochody wyjeżdżające w pola miały zawsze pełen bak paliwa. Codziennie na odprawie przypominany był wątek o poziomie zagrożenia pożarowego – FIRE BAN. Jeśli był aktywny trzeba było zwrócić uwagę na rozgrzane elementy układu silnikowego w bezpośrednim kontakcie z suchym wysoko – trawiastym podłożem. Zaproszenia mogły doprowadzić i wzniecić pożar buszu wraz z samochodem. Samoloty holujące operowały tylko z pasów utwardzanych w okresie zagrożenia. Na szczęście lądowania zaliczyliśmy na pasie i niekorzystaliśmy z przyczep. Pomocnicy również osłaniali nas parasolami przeciwsłonecznymi w kabinach, ścierali tumany kurzu ze skrzydeł bezpośrednio przed startem. Ściągali z pola wzlotów poszukując w upale sięgającym w kulminacyjnym momencie 45’C – 6 lin. Czekali cierpliwie na nasze powroty i przygotowania szybowców na dzień następny, znosili z dużą cierpliwością nasze czasem gorsze humory, pomogli przy rozładunku i załadunku kontenera. Podziękowania dla Romana Błaszczyka, Filipa Durdy, Waldemara Grzyba, Richiego Rubaja i Borysa.
Teamowo współpracowaliśmy ze sobą cały czas. Nasze dni wyglądały tak samo. Od rana pobudka, przygotowanie szybowców, droga do kontroli ważenia i ustawienia na starcie w wyznaczone miejsce, o godzinie 10 odprawa główna, odprawa teamowa meteo i założenia taktyczne, powrót na lotnisko, ostatnie konsultacje przed startami ziemnymi, po wyczepieniu przejście na ustaloną przez organizatora częstotliwość PL, ciągła korespondencja w klasach i pomiędzy powietrze – powietrze i powietrze – ziemia, lądowania, ściąganie z pola wzlotów, czyszczenie, pokrowcowanie i szykowanie na dzień następny. I tak praktycznie codziennie łącznie z okresem treningu. Wracaliśmy różnie do naszego miejsca zamieszkania – od godziny 18 do 20.
Podziękowania dla mojego partnera Tomka Rubaja. Latało nam się dobrze. Do przedostatniej konkurencji oboje mieliśmy idealne miejsca wyjściowe do pozycji medalowych. W tej pechowej konkurencji oboje i z premedytacją zostawiliśmy słabszy 2,2 m/s komin aby z bezpiecznej wysokości wejść na idealnie nasłonecznioną stronę Cb w coś mocniejszego. Widać było tam gonione przez nas szybowce jak szybko się wznoszą i kolejne sztuki które też dokręcają. Złapaliśmy z 1000 mAMSL 3-4 m/s – wysokość rosła szybko i bez zakłócenia. Jak wspomniałem wcześniej – 300 metrów wyżej zaczęła się niespodziewana turbulencja i urwanie noszenia. Zaczęliśmy szukać z różnych stron poprawiając krążenie ale bez skutku. Rozpoczął się silny rozpad chmury Cb czyli zejście z dużej wysokości z wierzchołków chmury burzowej 8000 – 12000 metrów zimnego wyniesionego powietrza. Burze w Australii są nieco inne niż nasze w Polsce. Często na swojej drodze generują linie silnego szkwału. Po polach z odległości 6 km widać było tumany kurzu. Niestety jak to Tomek stwierdził spotkała nas złośliwość losu. Ciężko było uwierzyć że z 1400 mAMSL nie znajdziemy już nic w wypłukanym chłodem powietrzu – nawet na miejscach pod innymi Cu w słońcu…. Musieliśmy się z tym pogodzić, takie jest szybownictwo. Tomek wieczorem w swoim pokoju puścił „aż łezkę” u mnie też niebyło wesoło ale przetrwałem bo wiedziałem że lecieliśmy świadomie bazując na swoim doświadczeniu w lotnictwie – bez uwag do partnera i do siebie.
Podziękowania do naszych rodzin. Niestety pod tym względem szybownictwo ma jedyną wadę bo należy je zaliczać do sportów w pewnym sensie egoistycznych. Potrzeba dużo czasu kosztem wykorzystania prywatnego urlopu dla rodziny, rodzinnych spotkań czy też wyjazdów.
Podziękowania dla Jacka Flisa za zarezerwowanie bardzo dobrej lokalizacji miejsca noclegowego i za znalezienie na bardzo korzystnych warunkach wypożyczalni samochodów.
Czy pojechałbym drugi raz na takie same mistrzostwa do Australii – TAK. Warto było przeżyć całą organizację, dawała ona też motywację bo nikt się nie ociągał i każdy działał aby wyjazd i latanie doszło do skutku. Wróżyło to dobrą organizację i współpracę teamową na mistrzostwa – i tak było. Samo latanie w Australii kojarzyć będzie mi się z widokiem na inny kolor ziemi – pomaranczowy, brunatny i mocno opustoszały, wysokie temperatury i pożary które zalewają niebo dymem na potężnym obszarze. Zapamiętam zapewne na trwale dzień wygranej 500ki i przegranej z Cb.
Mimo pojawienia się kilku nowych twarzy warto dodać że zawodnicy z mojej klasy standard spotykają się od dłuższego czasu w podobnym składzie. Zawiązała się pewna zawodnicza sympatia, na ziemi jesteśmy dla siebie otwarci i koleżeńscy, cieszymy się że możemy ze sobą kolejny raz rywalizować. Gratulacje dla Sebastiana Kawy za kolejny tytuł Mistrza Świata – są to nawet dla nas zawodników umiejętności nadprzyrodzone! Gratulacje dla zwycięzcy z mojej klasy Toma Arscota z Wielkiej Brytanii. Mieliśmy kilka razy okazję lecieć ze sobą przez 70% trasy skrzydło w skrzydło. Bardzo dobrze latający, pełen opanowania i poświęcenia postawionemu zadaniu zawodnik.
Teraz czekamy na szczęśliwy powrót naszego kontenera z szybowcami. Rozładunek około początku marca 2024.